poniedziałek, 4 marca 2013

Twoja przyjaciółka kochała One Direction ale ty nie koniecznie.Ona mówiła wkółko jacy to oni nie są śliczni i cudowni, jak widać ich charaktery na filmach i jak kochają fanów.Wszystko co mówiła nudziło cię bo skąd znała ich charaktery i owszem są przystojni ale to tylko chłopcy w rurkach.Nadchodził dzień koncertu na który zamówiłyście bilety.Zostałaś do tego zmuszoan przez nią bo ty wolałaś iść na koncert pezeta.Twoja przyjaciółka była wniebowzięta tym koncertem pakowała się na wyjazd do Londynu bo tam był koncert cały czas mówiąc o tym.Gdy nadeszedł dzień koncertu jak i wyjazdu ubrała się identycznie jak jej ulubieniec Louis Tomlinson z nadzieją, że ją zauważy w pierwszym rzędzie.Ty ubrałaś się w zwężane spodnie, luźną koszulkę, czarną bluzę i full cap.
-Jejku nie wieżę, że poznam chłopaków z 1D.
-A ja nie wieżę, że robię to dla ciebię i tam jadę.
-Nie przesadzaj sama przyznaj są słodcy.
-Może i są ale to tylko pięciu chłopaków w rurkach.
-Nie przesadzaj będzie super.
-Yhym już się nie mogę doczekać...
-Widzisz.
-Nie dałaś mi dokończyć.Już się nie mogę doczekać sklepów w Londynie wchodzisz a tam pełno full cap'ów.
Włożyłaś słuchawki w uszy i zaczełaś słuchać muzyki aż zasnełaś.Obudziłaś się na miejscu.Twój tata wysadził was pod hotelem dał pieniądzę i życzył miłej zabawy.Za niedługo bł koncert więc wziełyście taxi i pojechałyście tam.Stałyście w pierwszym rzędzie a ty stałaś znudzona podczas gdy twoja przyjaciółka piszczała i skakała.Nagle chłopaki chcieli wziąść kogoś z widowni (i.t.p) rwała się do tego a ty stałaś jak nigdy nic.A co najdziwniejsze wzieli ciebię.W pewnym momęcie zobacyzłaś jak blondasek podaje ci rękę.
-Pójdziesz do nas na scenę?
Gdy zapytał cię patrzyłaś w jego piękne, niebieskie, Irlandzkie oczy.Uświadomiłaś sobię, że jednak w tym boys-bendzie jest ktoś warty twojej uwagi.Blondasek w niebieskim ful capie to był Niall.Stałaś wpatrzona w niego.
-To idziesz?
-Jasne z tobą wszędzie.
-Miło mi.
Uśmiechną się do ciebię i poszliście na scenę.Chłopaki pośpiewali sobie a Niall stał cały czas obok ciebie.Po koncercie poszłaś po przyjaciółkę i po ich autografy.Każdy podpisał się jak zawsze ale Niall napisał ci swój nr telefonu.Nie bylo ci to obojętne ale też nie skakałaś z radości.Po powrocie do hotelu rozmawiałaś z (i.t.p).
-Jejku jak ja ci zazdroszczę Niall Horan dał ci nr telefonu i jeszcze byłaś z nimi na scenie.
-Nic specjalnego.
-Widziałam jak na niego patrzysz.
-No w sumie on jest inny i ma piękne niebieskie oczy.
-Masz jego nr skorzystasz prawda?
-Narazie tylko zapiszę go w telefonie.
-Ok wezmę przysznic i idę spać a ty?
-Ja też ale ty idź pierwsza.
Gdy kładłyście się spać zapisałaś nr teleonu Nialla.Rano wstałaś zostawiłaś (i.t.p) kartkę aby się nie martwiła.Poszłaś do jednego z największych skeyt shopów w Londynie.To był raj dla twoich oczu weszłaś a przed tobą stały półki pełne kolorowych ful capów.Miałaś zamiar kupić piękny ostatni miętowy full cap ale miałaś problem byłaś za niska i nie mogłaś sięgnąć.Nagle z za ciebie ktoś wzią ten full cap i podał ci go.Gdy się odwróciłaś widziałąś Nialla.
-Witaj znowu [t.i].
-Hej, dzięki za pomoc.
-Nie ma sprawy.To ten robisz coś dzisiaj?
-Nie siedzę z przyjaciółką która dręczy mnie jacy to wy nie jesteście sexy.
-Czyli ty tak nie myślisz?
-Szczerze to nie przepadam za wami ale ciebię naprawdę polubiłam i myślę, że reszta też nie jest zła.
-Przedstawię was chłopakom dzisiaj o 20:00 bądźcie tam gdzie był koncert.
-Ok postaramy się moja przyjaciółka umrze ze szczęścia.
Niall na porzegnanie przytulił cię.Wyszłaś zadowolona ze sklepu i czułaś, że coraz bardziej podoba ci się Niall.Gdy wróciłaś do hotelu powiedziałaś (i.t.p) o planach.
-Jak to Niall Horan chciał się z tobą umówić?!
-Tak jakby ale powiedziałam, że ich kochasz to idziemy razem i przedstawi nam reszte.
-Jesteś kochana co ja bym bez ciebie zrobiła.
-Też cię kocham a i patrz ładny?
Wyciągnelaś miętowy full cap w którym była czerwona róża, pieniądze i karteczka z napisem 'Tyle zapłaciłaś za full cap, znaczy prawie zapłaciłaś'.
-Jejku [t.i] jakie to słodkie.
-Wiem.Nigdy nie myślałam, że zauroczę się w jednym z nich.
-Jejku idziemy na zakupy nie masz sie w co ubrać!
-Nie rozpędzaj się tak ubiorę się jak zawsze on pewie też.
-No i co i tak sklepy tu to bóstwo chodźmy.
Poszłyście na zakupy a tam spotkałyście Harrego.To spotkanie było dla (i.t.p) wyjątkowe ponieważ przez jakiś czas stali i patrzyli sobię w oczy.Powiedzmy, że niechcący popchnełaś ją na niego.Wyszło jej to na dobrze ponieważ umuwili się na randkę.Niestety dalej musiałaś sama szukać czegoś na jutro.Kupiłaś miętowe converse do full capu beżowe spodnie i szarą bluzę.Na wszelki wypadek kupiłaś jeszcze łososiową krótką sukienkę.Wracałaś sama do hotelu bo (i.t.p) wracała z Harrym.Padał deszcz a ty nie miałaś parasolki.Szłaś mokra i zmarznięta gdy nagle podjechał do ciebie Niall i zabrał do siebie.
-Czemu nie zadzwoniłaś?
-Wypadło mi z głowy.
-Zostaniesz u mnie na noc.
-Nie wiem jak ci się odwdzięczę.
-Nie musisz.Jesteś mokra zaraz przyniosę ci jakąś moją bluzę i pójdziesz się wykąpać.
-Ok.
Chłopak był dla ciebie bardzo miły.Poszłaś się wykąpać i wyszłaś w jego bluzie i mokrych włosach.Blondynek patrzył na ciebie jak na ósmy cód świata.
-Wyglądasz...pięknie.
-Nie przesadzaj.
-Pójdę zrobię naleśniki.
-Nie trudź się.
-Ale ja...
-Wiem kochasz gotować i jeść.
-Nie ja nie jestem głodny ale ty pewnie tak.
-Nie.
-Ok to co robimy przez tą całą noc?
-Haha ja proponuję filmy.
-No ok może być.
Obejrzeliście kilka horrorów cały czas siedziałaś wtulona w Horana aż wkońcu zasnełaś.Niall zaniósł cię do sypialni Louisa.Za kilka godzin wrócił Lou.
-Louis cicho [t.i] śpi u ciebie.
-Ty naprawdę się zakochałeś.
-Tak przepraszam, że u ciebie ale u mnie jest bałagan ty tam morzesz spać.
-Ja żyję w bałaganie.
Rano obudziłaś się a nad tobą stał Niall jak zwykle uśmiechnięty trzymał w ręku kawę.
-Wstałaś?
-Tak dzięki za bluzę.
-Nie ma sprawy weź ją sobie jak chcesz.
-Na pamiątkę?
-Tak.Uśmiechną się i usiadł obok ciebie.Obją cię ręką i dał ci kawę.Poczułaś się taka doceniona i bezpieczna.Czułaś, że komuś na tobie zależy i ten ktoś jest z tobą.Nagle do pokoju wszedł Louis i wskoczył do was na łóżko.
-Czy przerwałem gołąbeczkom romantyczną chwilę?
-Louis wiem, że jak ci się nudzi to mnie wkurzasz ale już z rana.
-Niall ja cię kocham jak bym mógł cię wkurzać.
-Hahaha żałuję, ze jak was nie znałam tak źle was oceniałam chociaż Niall od zawsze mi się podobał.
-Jak to Niall!?A ja to co?
-Serio [t.i]?
Wyszłaś zarumieniona do łazienki.Zastanawiałaś się po co to mówiłaś.Stałaś przed lustrem i zastanawiałaś się co zrobić.Niall pukał do drzwi ale zauważył, że są otwarte i wszedł.
-Dlaczego tak szybko wyszłaś.
-Bo ja zawsze powiem coś czego nie muszę.
-Ale nic się nie stało ty też mi wpadłaś w oko.
-Jesteś dla mnie chodzącym ideałem.
-Nie przesadzajmy.
-Ok, ok zakochańce cmok i pa mam potrzebę.Krzyczał Lou.
Zaśmiałaś się pocałowałaś Nialla i wyszliście.Postanowiłaś zadzwonić do (i.t.p) żeby zobaczyć co u niej i czy spała z Harrym.
-Halo przepraszam, że nie dałam ci znaku czy będę na noc.
-Nic się nie stało moja noc była super.
Usłyszałaś chichot (i.t.p) i Harrego.
-Przepraszam [t.i] potem się zoabczymy a ja muszę lecieć bo Harry jest nieprzewidywalny.
Rozmawiałaś z nią na głośniku a Niall słyszał wszystko.
-I widzisz [t.i] warto bylo jechać na koncert?
-Warto, warto.Tylko jutro trzeba wracać do domu.
-Ja cię nie puszczę jutro jadę do Irlandi do rodziny musisz pojechać ze mną.
-Ale moi rodzice nie pozwolą mi.
-Będą musieli.
-Ech jak chcesz to próbuj.
Poszłaś się położyć na łóżko tym razem Nialla.Niall przyszedł wyciągną koszulkę z szafy dla ciebie a ty poszłaś się ubrać w to co kupiłaś i jego koszulkę.Niestety musiałaś się nauczyć zamykać drzwi bo źle się to kończyło.Kiedy stałaś w samej bieliźnie Niall wszedł do łazienki chociaż dobrze wiedział, że się przebierasz.
-Niall!
-No co muszę umyć zęby.
-Nie masz kiedy?
-No teraz.
-Rzuciłaś w niego ręcznikiem a on nie dał za wygraną.Podszedł do ciebie przydusił cię do ściany i zapytał.
-Warto było mnie zaczepiać?
-Przekonam się.
Zaczą cię całować i rozpinać ci stanik ale nie zdążyliście nic zrobić bo jak zwykle Louis wam przeszkodził.
-Przepraszam ale było za głośno.
Stałaś zawstydzona bo byłaś w samej bieliźnie.Aż w końcu zaczełaś się głośno śmiać gorzej z Niallem który stał z tyłu i usiłował ci zapiąć stanik.Nigdy się tak nie bawiłaś i pomyśleć, że wolałaś iść na pezeta.Niall zadzwonił do twoich rodziców i tłumaczył im abyś mogła zostać robił to tak przekonująco, że ulegli.
-[t.i] przykro mi ale...
-Nie zgodzili się?
-Zgodzili się!
Niall wzią cię na ręcę i obkręcił.
-Czyli co?
-Jedziemy do Irlandi kocham cię!
-Ja ciebię też Niall.
-Czy zechciała byś zostać moją dziewczyną?
-No nie wiem muszę się zastanowić.
Lou który przechodził obok was klepną cię w tyłek i uciekł do swojego pokoju.
-Czy on zawsze tak?
-To jest Louis a ja z nim jestem w pokoju nie jest łatwo ale to nasz Louis.
-Widzę jak się dogadujecie wszyscy.
-Czyli [t.i] nie zabijesz mnie za to?-Odezwał się Lou.
-Nie.
-A mogę cię przytulić?
-Pytaj Nialla.
Niall miał banana na twarzy bo jesli to powiedziałaś czyli, że jesteście oficjalnie parą.Louis cię przytulił ale nie obeszło się bez wygłupu.Przytulająć cię rozpią ci stanik i znowu uciekł do pokoju.
-Masz zamiar uciekać jak cokolwiek mi zrobisz?
-Tak bo Niall ostatnio rzucał we mnie ziemniakami.
-Wy naprawdę jesteście pokręceni.
Ubrałaś się wkońcu w to co miałaś i wyszliście we trójkę na miasto poszukać reszty.Najpierw poszliście do twojego pokoju hotelowego aby zobaczyć co tam u tych dzikusów.Gdy otworzyłaś drzwi Harry i (i.t.p) całowali się na kanapie.
-No brawo osiągnełaś swój cel tylko o wiele podrasowany.
-Oj cicho siedź [t.i].
-A mogę wiedzieć o co chodzi z moją dziewczyną?-Zapytał cię Harry.
-Od początku była napalona na koncert i na poznanie ciebie a teraz wyszła troszkę dalej niż samo poznanie.
-Harry zadzwonił do moich rodziców i jadę z nimi do Irlandi!
Krzykneła (i.t.p) i rzuciła się na ciebie.Zaczełyście piszczeć ze szczęścia.
-Ok już przestańcię się cieszyć bo mi bębenki wybuchną.Powiedział Lou.
-OMG to jest Louis Tomlinson!
-Kochana naprawdę?Spałaś z Harrym i teraz to widok Louisa cię jara?
-No bo wież kocham Harrego ale na widok ich wszystkich coś mi się włącza.
-Ok zbieraj się bo pojedziemy do Irlandi dzisiaj jednak.
Chłopcy wzieli wasze walizki i poszliście na lotnisko.To co tam zobacyzłaś naprawdę cię zaskoczyło.To był prywatny samolot.Niall chwycił cię za rękę uśmiechną się i poszliście.W samolocie było dużo miejsca usiadłaś oczywiście z Niallem.
-Wow nie spodziewałam się tego.
-To nie wszystko wież jaka tu jest łazienka.Zaśmiał się i wzruszył brwiami.
-No chyba się nie przyda.
-To będę smutny.
-Jak dasz mi buziaka to pogadamy.
Po drugiej stronie usiadła (i.t.p) i Harry.Lou, Zayn i Liam siedli razem ale Lou i tak cały czas przychodził do ciebię.
-No [t.i] Lou cię chyba polubił bo jeszcze nie widziałem żeby aż tak kogoś zaczepiał.
-Widzisz kotku bądź zazdrosny.
-Nie będę jak pójdziesz ze mną do łazienki.
-A co sam potrzeby nie załatwisz.
-Sam nie lubię wolę z tobą.
-Chyba nie mamy tej samej potrzeby na myśli.
-Ok to chodź pokaże ci gdzie są łóżka.
Poszłaś za Niallem wiedziałaś o co mu chodzi a nie chciałaś go zawieść.
-Nareszcie sami bez Louisa.
-Niallerku wież ja z tym ręcznikiem wtedy to tak dla żartów.
Starałaś się aby nie zaczą cię łaskotać i zaczełaś się do niego zbliżać przytuliłaś go i pocałowałaś.
-Wież takie przeprosiny to ja lubię ale za późno.
Zamkną drzwi na kluczyk.
-Ale przoszę cię nie łaskocz mnie za to.Cofałaś się do ściany samolotu.
-Ale ja nie wiem dlaczego nie.
Blondasek pochodził coraz bliżej a ty stałaś już przy ścianie.
-Bo ja cię kocham.
-Ja ciebię też.
Chłopak stał już przy tobie i chciał cię łaskotać.Nie chciałaś tego ponieważ miałaś straszne łaskotki wiedziałaś, że przestanie za to czego chce od rana.Ale nie chciałaś się poddać.
-To jak będzie?
Położył ręce na ścianie abyś nie mogła uciec.Pocałowałaś go namiętnie z myślą, że to wystarczy ale nadal nic.
-No proszę cię nie rób tego.
-Nie da rady chyba, że wiesz co.
Zrzuciłaś mu full cap z głowy i uciekłaś do wszystkich krzycząc 'POMOCY!' Niall pobiegł za tobą.Upadłaś na fotel Niall podszedł do ciebie oparł się rękami o fotel będąc nad tobą.
-Nie uciekniesz.
-Niall nie gwałć jej tu!-Krzyczał Lou.
-Zamknij się Louis.
-Proszę cię kochanie bo będę piszczeć.
-Śmiało, a za ucieczkę będzie gorzej.
-Za ucieczkę zapłacę teraz.
-Hmm zobaczę czy przyjmę.
Pociągnełaś go za koszulkę na siebie odwróciłąś się aby leżeć na nim i zaczełaś go całować.
-Idźcie do pokoju z tym lepiej co?-Mówiła (i.t.p).
-On już prawie zapomniał cicho.
-Nie zapomniałem.
Wzią cię na ręcę i poszedł z tobą do pokoju zamkną drzwi na kluczyk i rzucił cię na łóżko.
-No ok i tak jestem twoja.Uśmiechnełaś się.
-I po co ci to wszystko było.
Wstałaś ściągnełaś bluzę i położyłaś się na łóżku.Chłopak wskoczył obok ciebie i leżeliście przez jakiś czas.
-Byłeś taki napalony a teraz leżysz?
-Muszę odpocząć.
-Oj bo się rozmyślę.
-Skoro tak bardzo tego chcesz.
Niall ściągną ci koszulkę i zaczą cię całować a dalej...(+18 ;p). 
-A może byś my też poszli oni śpią.
-Harry za mało ci?
-Tak.
-Nie teraz a zresztą dobrze, że ci nic nie zrobiłam żeby ci się odpłacać.
-A kto dzisiaj mnie klepną w tyłek?
-To pewnie Lou.
Twoja przyjaciółka usiadła Harremu na kolanach pocałowała go i tak siedzieli i rozmawiali.
-Niall...
-Tak [t.i]?
-Ja muszę ci coś powiedzieć ale nie zrozum mnie źle.
-Boję się ale mów.
-Jak miałam 16 lat zostałam zgwałcona.
-Jejku przepraszam ja nie wiedziałem...
-Nic się nie stało sama tego chciałam i było super.
Miałaś łzy w oczach kiedy przypomniałaś sobie o tym co się kiedyś stało.Na szczęście miałaś obok siebie Nialla tego zwierzaka.Gdy samolot miał lądować a wy leżeliście w łóżku przestraszyłaś się i wtuliłaś się mocno w Nialla.
-Nie bój się jak coś się stanie to spadniemy z łóżka.
-Ja poprostu się boję latać samolotem ale z tobą zapomniałam, że lecimy.
-Mogłaś powiedzieć.Ja już się nie mogę doczekać jak będziemy w Irlandi.
-Ja też chciała bym poznać twoich rodziców.
Gdy byliście już w Irlandi szybko zajechaliście do hotelu.Niestety wszyscy musieli jechać oprócz Harrego on został z tobą.
-To co robimy?
-No nie wiem ty chyba lubisz gotować.
-Mmm zrobimy pizze.
-Ok to ja popatrzę jak ją robisz.
Usiadłaś na blacie i przyglądałaś sie Harremu.Harry staną przed tobą.
-Mogła byś mi może podać pomidory?
-Jasne.
Zeszłaś z blatu i stałaś dokładnie przed Harrym.Loczek chwycił cię w biodrach.
-Harry co ty...
-Nikt nie musi wiedzieć.
-Nie ja nie mogę tego zrobić Niallowi.
-Przecież wiem, że go nie kochasz lecisz tylko na kasę.
-To nie prawda Harry zostaw mnię!
-Brawo [t.i]!
-Co jakie brawo?!
-Chłopaki nigdzie nie pojechali chciałem sprawdzić czy kochasz Nialla.
-Niall śpisz na podłodze!
-Ale proszę cię.
-Jak ja cię prosiłam to nie reagowałeś.
-Ale to była inna sytuacja.
-Albo mnie przeprosisz jakoś fajnie albo łóżko bay.
-Dam ci buziaka.
-Nie wystarczy mi.
Poszłaś do pokoju udając obrażoną ale każdy wiedział, zę to tylko takie żarty.
-Niall masz szczęście.
-Wiem twoja przyjaciółka jest idealna.
-Jest szalona ale nigdy cię nie zrani i lepiej ty nie zrań jej.
-Nigdy bym jej nic złego nie zrobił.
Za kilka minut wyszłaś ubrana w sukienkę i poszłaś z Niallem na imprezę.Tańczyliście razem ale w jednej chwili Niall odszedł po jakieś drinki.W tym czasie podszedł do ciebie jakiś Irlandczyk i zaczą cię obmacywać.Odepchnełaś go mówiąc, że masz chłopaka ale to nic nie dało.Uderzyłaś go w twarz po cyzm przyszedł Niall.
-Co się dzieje?
-Kochanie nic zostaw go chodźmy...
Niall chciał wyjść ale ten mężczyzna uderzył go w twarz.Byłaś wściekła od pokazania talentu do sztuk walki dzieliła cię sukienka.Podnisołaś  Nialla i wyszliście.W domu położyłaś mu lód na wargę.
-Niall już tam nie pójdziemy.
-Strasznie boli.
-Zrobiła bym wszystko żeby nie bolało.
-Ja bym cię pocałował ale nie mogę.
-To chyba z tego wszystkiego najgorsze.
-Jutro idziemy do moich rodziców a ja mam rozwaloną wargę świetnie.
-Nie martw się choć się położyć.Poszliście spać.Rano wstałaś zrobiłaś Niallowi płatki na mleku aby łatwo mu było jeść.Potem poszliście do jego rodziców.Niall przedstawił was i w sumie chyba cię polubili.Dobrze wam sie rozmawiało.Nie mogłaś się tylko doczekać kiedy ty przedstawisz mu swoich rodziców.
/Horanowa

1 komentarz: