sobota, 16 lutego 2013

Imagin z Liam'em

Jesteś w związku z Liamem od 2 lat dziś mija Wasza rocznica. Chłopak jest bardzo tajemniczy i się dziwnie zachowuje. Ty zaczęłaś się tym niepokoić ale Niall Cię uspokoił i kazał iść na zakupy , kupić jakąś ładną sukienkę wieczorową , buty i biżuterię. O dziwo dziś się go posłuchałaś go i kupiłaś :
taką sukienkę :http://polki.pl/work/privateimages/formats/E/30147.jpg
buty : http://stylistki.pl/czarne-szpilki-open-i46139.png
i taki łańcuszek z kolczykami : http://www.we-dwoje.pl/files/Image/galerie/3786/galeria_we_dwoje_1.jpg
no i na sam koniec wyszło , że kupiłaś jeszcze taką bransoletkę : http://www.bizuteria-srebrna.com.pl/photo/product_info/e/5/0/1_e50e502ca680.jpg
 W to ubrana i wystrojona poszłaś na kolację z Liamem. Na początku Li nie był sobą , przekręcał wyrazy Ty nie wytrzymałś już tego dłużej   i spytałaś :
- Kochanie co się dzieję ?
- Nic , wszystko jest w pożądku.
- Bo ci uwierzę , mów co się dzieję , przecież widzę , ślepa nie jestem ! - wykrzyczałaś mu prosto w twarz , a on 
wzioł Twoją rękę , uklęknoł na jedno kolano i spytał :
- ........ , moja kochana nadająca sens mojemu życiu i temu co robię. Wyjdziesz za mnie ? - po tych słowach wyjął pudełko z pierścionkiem , a Ty pokiwałaś głową na znak , że się zgadzasz. Potem chłopak nałożył Ci na palec ten oto pierścionek :http://nokautimg2.pl/p-e7-ae-e7ae46cfcc053fd6ef6c03487fdea592500x500/zloty-pierscionek-zareczynowy-z-brylantem-0-07-ct-j-p2-verona-wzor-model-2156.jpg i pocałował Cię namiętnie. Po chwili nie wiecie jak w restauracji znaleźli się chłopacy , Liam na ich widok znowu Cię pocałował , potem woził na ręce i pobiegł z Tobą do domu . Tam działy się rzeczy dla dorosłych , których nie będę opisywać. Napiszę jedno z tego chyba wyjdą małe Payniąyka.  /Horanowa

Imagin z Zayn'em - Smutny


Pół roku temu rozstałaś się ze swoim ukochanymPewnego dnia wybrałaś się na koncert swojego ulubionego zespołu – One Direction. Chłopcy wypatrzyli Cię ze scenymiałaś szczęście, ponieważ udało ci się kupić bilety VIP. Chłopcy zagadywali do ciebie, rozmawiało wam się jakbyście znali się od lat. Najlepiej rozmowa kleiła ci się z Zaynem, zresztą to było widać od początku, że chłopak na ciebie patrzy tak trochę inaczej. Wzięłaś od wszystkich autografy, zrobiłaś sobie zdjęcia pożegnałaś się z idolami i poszłaś. Gdy wróciłaś do domu, jeszcze raz na spokojnie przejrzałaś wszystko co przyniosłaś z koncertu, nagle spostrzegasz pod autografem Malika jego numer telefonu. Nie możesz uwierzyć. Na sam widok masz motylki w brzuchu. Jest już późno więc jutro z samego rana postanawiasz wysłać mu SMS. *Rano* Po wysłanej wiadomości nie chcesz opuszczać komórki na krok, już po chwili dostajesz odpowiedź. Czujesz się jak w jakimś śnie. Zayn wysyła Ci kolejną wiadomość. Chce się z tobą umówić. Tak zaczyna się wasz związek. Wszystkie Directionerki Cię lubią bo jesteś miła, a co najważniejsze jesteś zwykłą dziewczyną tak jak one. Jednak okazuje się, że twoje życie nie jest takie idealne, jakby się wydawało – masz wrogów, a właściwie jednego. Mówiłaś Zaynowi już o tym wcześniej, że ktoś wysyła Ci SMS z pogróżkami, czujesz się śledzona itp.  Chłopak się bardzo o Ciebie martwi, nie chce żeby coś stało się z jego skarbem. Któregoś wieczoru ktoś zadzwonił do drzwi poszłaś otworzyć z przekonaniem, ze to chłopcy do was wpadli bo dzisiaj był dzień gier i zabaw u was, jednak myliłaś się. To był on, twój wróg, który nie dawał ci żyć w spokoju, to był twój były. Przeraziłaś się na jego widok, ale on jak gdyby nigdy nic spytał czy może wejść, wpuściłaś  go, nie wiedziałaś o co może chodzić. Zaraz przy tobie pojawił się Malik.
- Co się dzieje, kochanie – spytał mulat
- Nic, takiego….yyyy….to jest mój były John. – odpowiedziałaś
- Nie zajmę wam długo, no chyba, że się będziecie opierać…. Słuchaj kocham cię, nie mogę bez ciebie żyć, wróć do mnie! – zaczął mówić John
 - Co? Zapomnij! Po tym co mi zrobiłeś? Nigdy! Pyzatym mam przy sobie kochającego mężczyznę i nigdy go nie opuszczę!
- No to w takim razie pogadamy inaczej – mówiąc to popchnął cię
- Ej, co ty sobie wyobrażasz? Zostaw ją w spokoju i wynocha!
- Zostaw mnie koleś w spokoju! Bo to się źle skończy! Choć tu do mnie ty nie wierna…!
John zaczął krzyczeć. Zayn próbował cię bronić, ale nie dało to zbyt dużego skutku, bo John był tak wkurzony jak nigdy. Wyciągnął z kieszeni nóż i zaczął nim wymachiwać.
- Koniec żartów, miałaś szansę pójść ze mną, a teraz.. jeśli ja nie mogę Cię mieć to nikt nie będzie! – John krzyczał i próbował wcelować w ciebie nożem. Źle się teraz ustawiliście, byliście tyłem do John, który już chciał wbić nóż w twoje plecy, ale w ostatniej chwili Zayn się odwrócił i ochronił cię przed ukuciem. Nóź wszedł w jego klatkę piersiową. Zayn osunął się po tobie na podłogę.
- Co ty zrobiłeś! Zayn! Zayn! Zayn odezwij się do mnie! Zayn!
- Kocham Cię….i zawsze będę..
- Nie pozwolę Ci odejść!
- Już zapóźni – zdążył z siebie wyrzucić, oczy same mu się zamknęły…. Odszedł. Ptrzyłaś na niego ze łzami w oczach. Nie mogłaś uwierzyć, twój skarb odszedł.
- Zayn! Zayn! – szeptałaś cicho jego imię i płakałaś nad nim. Zorientowałś się, ze John uciekł. Nie chciałaś już dłużej żyć, nie miałaś po co, dla kogo. Zostawiłaś na stolę kartkę. Popatrzyłaś ostatni raz na Zayn’a, powiedziałaś: ‘Już nikt nas nie rozdzieli, na zawsze będziemy razem. Kocham Cię.’ i pocałowałaś Zayn’a w usta. Położyłaś się koło Malika, wzięłaś nóź i szybkim ruchem, tak żeby nie było czuć bólu wbiłaś go w swoje ciało. Głowę położyłaś przy twarzy Zayn’a.  Gdy na miejsce dotarli chłopcy nie mogli uwierzyć w to co się stało. Stali w osłupieniu. Liam odnalazł kartkę pozostawioną przez Ciebie na stole, odczytał ją i pokazał chłopakom.  Wiedzieli czyja to sprawka i co trzeba zrobić. Twojego byłego chłopaka zamknęli w więzieniu dożywotnio. Zespół i fani Mie byli już tacy sami. To miało być koniec 1D, ale chłopcy pamiętali, że wy wolelibyście, żeby zostało tak jak jest, więc zespół się ostał, ale po waszej śmierci już nic nie było takie samo. Zostaliście pochowani we wspólnym grobowcu na cmentarzu w Londynie. Chłopcy odwiedzali wasz grób przynajmniej raz na dwa tygodnie. Zawsze był zadbany, fani o niego dbali. Wy umarliście, ale pamięć o was i o waszej miłości za życie ciągle żyje…..
/Horanowa

Imagin z Niallem

Z Niallem przyjaźnisz się od dzieciństwa lecz po tym jak do X - faktora i stał się sławny Wasz kontakt się urwał. Ty każdego dnia wspominałaś wspomnienia związane z Horanem.  Ty w przeciwieństwie do niego próbowałaś odnowić kontakt ale nie udawało się to więc dałaś Sobie z tym spokój. Zawsze wiedziałaś gdzie jest , co robi i co u niego słychać , ponieważ nadal przyjaźniłaś się z jego mamą i starszym bratem Gregiem. Pewnego razu dowiedziałaś się , że Niall ciągle o Tobie pamięta i nosi "WASZĄ" bransoletkę przyjaźni i chciałby się spotkać. Ty nie wiedziałaś co masz robić więc poprosiłaś o radę jego mamę. Ona też Ci za wiele nie pomogła ale powiedziała , że masz robić to co podpowiada serce. Dlatego też po 2 dniach powiedziałaś Horanowi , że się z nim nie spotkasz.
* tydzień później*
Dziś dowiedziałaś się , że chłopak przyjeżdża odwiedzić swoich rodziców i brata. Ty się z tego powodu niezbyt cieszysz , bo straciłaś już do niego zaufanie i przyjaźń.
*wieczór*
Tak jakoś się złożyło , że Twoi rodzice poszli na kolację do rodziców Nialla . Ty nie chciałaś tam iść więc zostałaś w domu. Siedzisz teraz i oglądasz telewizję w salonie. Nagle słyszysz dzwonek od drzwi , nie wiesz kto to jest , bo jest już późno. Idziesz otworzyć drzwi , a tam za nimi stoi Horan. Stoicie tak w progu z dobre 10 minut , bo nie wiecie co macie powiedzieć. W kącu odezwał się chłopak :
- Cześć ....... , dawni się nie widzieliśmy.
- Hej , no to prawda trochę mineło od naszego ostatniego spotkania.
- No z jakieś 3 lata mineły.
- Wczoraj mineły 4 lata , dokładnie mówiąc. 
- Jak zawsze musisz swoje poprawić i wyglądasz jak zwykle pięknie.
 - Dziękuję , możesz wejdziesz do środka.
- Pewnie. - i tam dalej kontynuowaliście Waszą rozmowę , a zakończyła się Wasza rozmowa na :
- Ale Ty wyładniałaś przez ten czas.
- Powtarzasz się .
- Wiem ale Tobie mogę powtarzać to ciągle i będzie mało.
- Czemu ? - zdziwiłaś się
- Bo Cię kocham ! - wykrzyczał
- Co ?!? - Ty również wykrzyczałaś , a wtedy Niall Cię pocałował , a Ty odwzajemniłaś pocałunek i powiedziałaś :
- Ja ciebię też .- chłopak po tych słowach uśmiechnął się i przytulił Cię najmocniej jak potrafi.



Miałam duże przerwy ale dużo w ten czas napisałam a najwięcej o Niallu i bende dzisiaj przepisywać na kompa i wrzucać <3 A nowa uczennica bendzie chyba jutro ! <3   /Horanowa

Imagin Z Niall'em



Razem z Niallem poszłaś do sklepu na zakupy. Szykowała się impreza i to na dodatek u Was, więc musieliście się przygotować. Wróciliście do domui zaczęliście wszystko rozpakowywać. Do imprezy zostało jeszcze trochę czasu, ale lubiłaś mieć wszystko zrobione przed czasem. Każdego dnia po pracy przygotowywałaś coś nowego. Dzień przed imprezą miałąś zrobić niespodziankę dla gości i przygotować coś nowego, ale nie mogłaś odnaleźć składników. Co gorsza nie wiedziałaś, gdzie podziałą się połowa jedzenia na impreze , które już było gotowe. Myślałaś, ze Nialler wyniósł je do drugiej lodówki, ale kiedy ją sprawdziąś okazało się , że jest pusta.  Zniepokojem zaczęłaś wołać Irlandczyka – Niall! Niall! Gdzie jest to jedzenie na imprezę? – No jak to jakie? Co ty kombinujesz?
-  A sprawdzałaś w lodówce? – powiedział jak do jakiejś ułomnej
- Niall! Nie zadzieraj ze mną! Gdzie jest jedzenie?
Do domu właśnie wszedł Liam – A wy znowu kłócicie się o jedzenie!? Dobra, nie będę przeszkadzał… wpadnę później! – pojawił się tak szybko jak i zniknął a Wy kontynuowaliście swoją „rozmowę”. Chłopak spuścił głowę i zaczął mówić – Myślałem, że nikt nic nie zauważy… Przepraszam – powiedział smutny
- Czy ty masz mnie naprawdę za jakąś ułomną? Nie zauważę, że nie ma żarcia w lodówce? Niall, proszę Cię!
- Przepraszam! Przepraszam, że byłem głodny! Nie mogłem się powstrzymać. To wyglądało tak apetycznie. To twoja wina! Trzeba było nie być taką dobrą kucharką! – chłopak miał już łzy w oczach, znowu spuścił głowę
Tylko westchnęłaś – Niall!!!! Ty mój głodomorku! Już dobrze, trudno zdarza się..- powiedziałaś z troską, podniosłaś jego głowę – Trzeba było mi powiedzieć, zrobiłabym porcję dla Ciebie – uśmiechnęłaś się, otarłaś łzy, które były na jego twarzy i ucałowałaś go w czoło, a potem namiętnie w usta. Na jego twarzy w końcu pojawił się uśmiech i zaczął odwzajemniać twoje namiętne pocałunki.
- Dobra, wystarczy – przerwałaś w końcu – No to teraz lecisz do sklepu, kotku
- Ale…. – posłałaś mu piorunujące spojrzenie – No dobra! – Pocałował Cię i wyszedł. Znalazłaś trochę składników do ciasta, zaczęłaś robić murzynka i gadałaś sama ze sobą – Oj Nialler, Nialler, ty mój żarłoku… /Horanowa

czwartek, 14 lutego 2013

Imagin Nowa uczennica oczami One Direction cz2

Ty : *Jestem w kinie z Niall'em na horroru jest wspaniale zawsze jak się boje przytula mnie
- Ty : Szkoda że film był taki krótki N : No szkoda , szkoda też że mamy pokój tak daleko od siebie Ty : Nom a wogóle z kim masz pokój Nialler ? N : Ja mam z Harrym i Zaynem Ty : Aha ! N : ....... moge ci cos powiedzieć ? Ty : Jasne ! N : Podobasz mi się <3 Ty : (Nagle mnie pocałował pozułam się jak w niebie) OMG Ty tez mi się podobasz Niall
Miesiac póżniej .
- K : * Harry nie jest taki zły tylko musi filtrować z każdą laska a jak już z nią jest przelecieć ją ... !

Zayn jest extra chłopakiem ale ma laskę i to fajną Perry Edwards są szczęśliwi

Louis tez ma laskę nawet moja najlepszą przyjaciółkę Eleonor Calder ona chcociaż kocha jego żarty ! :D

Liam jest śmialszy i i też znalazł miłość z mojego pokoju która jest Danielle Peazer .

A Niall , Niall to mój ukochany ten skarb podbił mi serce w taki sposób , że nie dało sie odmówić dał ki pluszowego misia , napisał dla mnie piosenkę i ją zaśpiewał . KOCHANY JEST <3 <3 <3




Niestety Niall musiał sam odwiedzić chorego ojca w Irlandi :( naszczęście ...... Nie zostałą samo byli z nią chłopcy

wtorek, 12 lutego 2013

Imagin o Larry'm


Imagin o Larry'm +18
Historia opowiedziana zostanie oczami Harry'ego.
Gnałem przez miasto moim białym Porshe śpiesząc się do Louis'a. Byłem przerażony...dokładnie pięć minut temu dostałem od niego SMS-a "Potrzebuję Cię Loczek.
Przyjedź...Błagam". Tyle wystarczyło abym pożegnał się z rodziną i ruszył do mojego przyjaciela. W końcu dotarłem pod jednorodzinny domek Louis'a. Wysiadłem ze swojego samochodu. Jako, że Tomlinson uważał mnie za najlepszego przyjaciela miałem klucz do drzwi, więc szybko otworzyłem je i zacząłem szukać Lou. Nie było go
w salonie, nie było go w ogóle na pierwszym piętrze. Pobiegłem na górę i zastałem go w sypialni. Leżał skulony pod kołdrą i tępo wpatrywał się w ścianę.
HARRY: Tommo...Co ci jest?
Nic nie odpowiedział, nawet się nie ruszył...Bolało mnie to. Bolało patrzeć na swojego przyjaciela, który jest w takim stanie. Jego włosy nie były ułożone, chociaż BooBear zawsze o to dbał, a jego oczy były całe czerwone od łez. Klęknąłem przy łóżku i wpatrywałem się na mojego przyjaciela, a raczej jego wrak.
HARRY: Co ci jest BooBear?
Załkał cicho. Powiedział coś, ale nic nie usłyszałem, bo powiedział to cicho, łamliwym głosem.
HARRY: Co? Lou nic nie słyszę...
LOUIS: El...
HARRY: Co El?
LOUIS: O-ona...rzuciła mnie...
Zamarłem. Lubiłem Eleanor, a Louis ją kochał...Myślałem, że to jakieś nieporozumienie...Przecież ona też go kochała...Położyłem dłoń na ręce Louis'a.
HARRY: Przykro mi...Mogę coś dla Ciebie zrobić?
LOUIS: ...mnie...
Znowu powiedział tym okropnym głosem.
HARRY: Niedosłyszałem...Możesz powtórzyć?
LOUIS: Pocałuj mnie...
Popatrzył na mnie swoimi zaczerwienionymi oczami...Nigdy nie pocałowałem żadnego chłopaka, a Lou był dla mnie jak brat...Ale potrzebował mojej pomocy...Jeżeli tego chce to to zrobię...Zrobię wszystko, a by ulżyć mu w bólu...Zacząłem się nad nim pochylać. Po chwili moje usta dotknęły jego ust. Byłem zszokowany...Zawsze
uważałem Larry'ego Stylinson'a za wymysł fanek, a teraz gdyby tylko to zobaczyły uznałyby mnie za kłamcę...Nie...Larry nie istnieje, to tylko jeden przyjacielski pocałunek-jednorazowy wybryk. Louis zaczął się podnosić, zaraz potem już siedział na łóżku, a ja klękałem przed nim. Podniosłem się i usiadłem na łóżku nie odrywając od siebie naszych ust. Na swoich wargach poczułem język Louis'a. Nie wiedziałem do czego to zmierza, ale rozchyliłem usta i dałem jego językowi łatwy dostęp do mojego
języka. Po chwili i one się zetknęły. Poczułem rękę Louis'a na mojej piersi. Zaczął rozpinać guziki mojej koszuli. Oderwałem się i popatrzyłem w jego oczy.
HARRY: L-lou...Ja chyba nie wiem do czego to zmierza...
LOUIS: Ja też nie Harreh...ja też nie...
Od nowa zaczął mnie całować i odpinać moją koszule, po chwili leżała ona już przy komodzie. Nie chciałem być mu dłużny, więc ściągnąłem z niego bluzkę. Nagle Tommo oderwał się ode mnie. Patrzyliśmy sobie w oczy. On powoli się zniżał, pocałował miejsce, gdzie znajduje się serce. Przeszedł mnie przyjemny dreszcz. Poczułem jak ręka Louis'a rozpina mój pasek, następnie guzik i rozporek. Chwilę potem byłem bez spodni. Do czego to zmierza? Ja już sam nie wiedziałem, ale nic z tym nie robiłem. Byłem bierny na działania BooBear'a. Pozwalałem mu robić ze mną co tylko chciał. Chciałem ściągnąć spodnie Louis'a, ale nie mogłem poradzić sobie z paskiem, więc Lou się tym zajął, a ja ściągnąłem swoje skarpetki. Zorientowałem się, że roleta nie była opuszczona, więc szybko wstałem i rozejrzałem się. Nikogo całe szczęście nie było. Tommo wstał i położył swoje ręce na moich biodrach.
LOUIS: Kocham Cię Harreh...
HARRY: Ja Ciebie też...
Odparłem. Zaraz potem Loueh dosłownie pchnął mnie na fotel i usiadł mi na kolanach. Nie pierwszy raz widziałem go w samych bokserkach, ale teraz to było coś nowego...Coś podniecającego. Tommo otarł się swoim przyjacielem o mojego, co sprawiło, że nieświadomie jęknąłem. Louis to zauważył i całując mnie specjalnie ruszał się tak, aby nasze penisy się pocierały. Czułem, że moje bokserki zaraz się rozerwą, po prostu moje przyrodzenie tak napęczniało, że potrzebowałbym o rozmiar, albo nawet dwa większą bieliznę. Zwróciłem wzrok w stronę kolegi Lou i miał podobną sytuacje do mojej. Chcąc mu pomóc, ściągnąłem je z niego jednym, szybkim ruchem.
LOUIS: No, no panie Styles...
Mówił ściągając moje majtki.
LOUIS: Jest pan szybki...
Pocałował mi szyję. Zaraz potem doszło do mnie, że jestem nagi w pokoju mojego najlepszego przyjaciela, śmieszne jest jeszcze to, że on równie nagi siedzi na moich kolanach całując mnie. A najlepsze jest to, że nam obu się to podoba. Louis nagle wstał i poszedł do komody.
HARRY: Coś się stało?
Loueh nic nie odpowiadał, więc wstałem, ale on zaraz potem odwrócił się z lubrykantem w dłoni. Trochę się przeraziłem, ale udawałem spokojnego.
HARRY: Aż się boje co ty jeszcze trzymasz w szufladach.
Podszedłem do niego i pocałowałem w szyję, na co BooBear mruknął.
HARRY: Mrrau...Lubię kotki.
Pocałowałem go w usta. Tommo oderwał się ode mnie.
LOUIS: Kto pierwszy?
Popatrzył na tubkę z durex'a w swojej dłoni.
HARRY: Ja mogę...
LOUIS: Jeżeli nie chcesz to powiedz...
HARRY: Żartujesz? Dawaj!
Podał mi lubrykant, a nam położył się na łóżku. Usiadłem przed Louis'em i wycisnąłem sobie trochę na dłoń. Przyznam...byłem trochę, a nawet bardzo skrępowany. Ale odważyłem się. Wziąłem penisa Lou do ręki i pieściłem go jednocześnie pokrywając mazią. Louis jękał co jakiś czas. W końcu postanowiłem wziąć go do buzi. Robiłem wolne
lecz zdecydowane ruchy, a Tomlinson jęczał bez przerw. Widziałem, że Lou się to podoba więc przyśpieszyłem ruchy. Jęczał coraz głośniej, parę sekund później buzię przepełnioną miałem jego płynem.
LOUIS: Teraz ja
Wyciągnął przed siebie rękę, a ja podałem mu lubrykant. Położyłem się tam gdzie wcześniej leżał Tommo i właściwie nie wiedziałem czego się spodziewać. Nigdy nie uprawiałem seksu oralnego...aż do dziś i to jeszcze z chłopakiem. Pięknie...Nagle przeszedł mnie dreszcz. Zimne ręce BooBear'a pieściły mojego penisa po to aby zaraz
mógł wziąć go do buzi. Na początku nie wiedziałem co robić, ale dotarło do mnie, że to strasznie przyjemne. Przyznam się...Uprawiałem seks już wiele razy, ale z żadną dziewczyną nie było mi tak dobrze jak z Louis'em. To znaczy, że jestem gejem, albo bi? Sam już nie wiedziałem...Złapałem za włosy Lou i jęczałem tak, że ludzie na ulicy na pewno mnie słyszeli. Trudno...Niech się domyślają co się tu dzieje...Chwilę później, tak samo jak Tommo wcześniej, spuściłem się do jego ust. Loueh oderwał
się ode mnie, popatrzył mi w oczy i znacząco oblizał usta. Zaraz potem namiętnie się całowaliśmy.
HARRY: Głupio przyznać...ale to jest wspaniałe...
Powiedziałem nie odrywając się od niego.
LOUIS: A najlepsze jeszcze przed nami.
Oderwałem się od niego i popatrzyłem na niego moim przerażonym wyrazem twarzy.
HARRY: J-ja nie jestem pewien
LOUIS: Będzie dobrze Loczuś...Ja też nigdy tego nie robiłem. Kto idzie na dół?
HARRY: Boję się BooBear...Mogę iść, ale wiem, że to będzie bolało...czytałem o tym...
LOUIS: Czytasz o seksie homoseksualistów?
HARRY: Ciekawość to moja wrodzona cecha
LOUIS: Nie marudź tylko się kładź...
HARRY: A w jaki sposób?
LOUIS: Jak chcesz...Ja się dopasuje...
Zastanawiałem się jak będzie mniej bolało...Klęknąłem tyłem do Lou i ścisnąłem dłońmi poduszkę. Chwilę potem poczułem w sobie palca Louis'a. Krzyknąłem z bólu, a Tommo przestał nim ruszać.
LOUIS: Przestać?
HARRY: Nie
Powiedziałem ściskając poduszkę coraz mocniej. Zaraz potem dołączył drugi palec, a potem trzeci. Myślałem, że zaraz rozerwie mnie od środka. Krzyczałem i piszczałem, ale nie pozwalałem BooBear'owi przestawać. Tommo wyciągnął palce.
HARRY: Już sko...Aaaaa
Tomlinson włożył swojego przyjaciela. To bolało sto razy mocniej. Loueh poruszał się, jednocześnie całując mnie po szyi, abym się rozluźnił. Nagle drzwi otworzyły się i stanęła w nich Eleanor.
ELEANOR: Lou, wybaczam ci...
Odwróciła się i zobaczyła nas w jednoznacznej sytuacji...Louis wyciągnął ze mnie swojego penisa i nie wiedział co dalej zrobić...
LOUIS: E-el ja...Wyjdź stąd...Ja ci nie wybaczam...Spadaj...
Ona zaczęła płakać i wybiegła.
HARRY: I co teraz?
LOUIS: Dokończymy to co nam przerwano...
Znowu poczułem w sobie jego kolegę. Po jakimś czasie skończyliśmy i wycięczeni padliśmy na łóżko wtuleni w siebie.
HARRY: Co teraz będzie?
LOUIS: Zależy...
HARRY: Od czego?
LOUIS: Czy chcesz ze mną być...
HARRY: Larry Stylinson is real?
LOUIS: Jeśli chcesz to oczywiście...Kocham Cię Harreh...
HARRY: Ja ciebie też...
Leżeliśmy obdarowywując siebie czułymi pocałunkami...



Napisałam to moja koleżanka jest adminką na Facebooku który nazywa się : "5 chłopców a moje życie obróciło się o 180 stopni" ona podpisuje się /Lyons

czwartek, 7 lutego 2013

Imagin - Nowa uczennica oczami One Direction

Rozdział 1

Ty :Mama przeniosła mnie do nowej szkoły od razu po rozwodzie z tatą . Jestem załamana i wściekła w starej szkole miałam wszystko przyjaciół , wrogów i byłe miłości ale cóż nie chciałam zrobić mamie przykrości jest wystarczająco załamana . Weszłam do zupełnie nowego miejsca szatniarki wskazały mi pokój dyrektora do , którego się udałam dyrektor mnie przywitał i dał mi sterte książek razem z męczącym planem , zaprowadził mnie na samą górę szkoły pokazał mi pokój w którym bendę mieszkała i dodał D: Przebierz się w mundurek szkolny a i jeszcze zapomniałem ci powiedzieć masz dwie lokatorki z innej klasy Danielle Peazer i Eleonor Calder . Ty: Gdy po kilku minutach wyszłam Dyrektor zaprowadził mnie do klasy 69 pod Przyrodę w ręku miałam tylko książke i długopis wprowadził mnie do klasy i powiedział D: To wasza nowa kolerzanka ....... ........... Ty: wszyscy byliwe mnie wpatrzeni i nie odrywali odemnie wzroku zaraz wyszedł Dyrektor a Nauczycielka powiedziała N: ...... usiądż obok Malika K: (I wskazała na chłopaka  o ciemnej karnacji z czarnymi włosami i Brązowymi paczydełkami więc usiadłam po chwili chłopak odwrócił się na bok i powiedział Z : Cześć jestem Zayn Malik Ty: A ja ... ........ ale chyba to wiesz (i słodko się do mnie uśmiechnoł . Usłyszałam jak prze demną chłopak o kręconych włosach mówi do blądyna jedzącego batonika H: Stary fajna ta nowa dupa . Ty: Zaraz po tym zadzwonił dzwonek . Nagle podbiegł do mnie chłopak o jasno niebieskich oczach i klepnoł mnie w tyłek obruciłam się i krzyknełam "Pojebało cię " a on na to Lou: Wyluzuj to na przywitanie Ty: Dzięki ale nie chcem już się z tobą witać . Podeszłam do szafki i wziełam książke na kolejną lekcję czyli matme odwróciłam się a przedemną stał gość z którym siedze na przyrodzie zwany Zaynem , Loczek , ten co mnie klepnoł w dupe , blądasek i chłopak który z tego co widzę lubi sie uczyć nagle Zayn do mnie powiedział Z: Jak by co mamy matme pod 30 Ty: Wiem ale dzieki chociaż ty jesteś normalny teraz ide na faje odejdż Z: Poczekaj znam fajne miejsce chodż za mną A loczek dodał H: Nie szaleć mi tam i puścił oczko do Zayna Z: Olej go ! Chodż ! Ty: Zaprowadził mnie na dach budynku i powiedział  Z: To świetne miejsce na zajaranie i odpoczynek samemu A ty wogóle palisz ? Ty: Tylko jak jestem zła lub denerwuje się Z: (Wyciągnoł paczke fajek z kieszeni) Chcesz ? Ty: Nie mam swoje i włozyłam fajke do ust tak jak on . I paliliśmy około 10  min a póżniej przez kolejne 10 min gadaliśmy spytałam jak ma na imie chłopak który mnie klepną i loczek a on odpowiedział Z: Haha klepacz to Louis a loczek to Harry a i jeszcze blądyn pożerający wszystko to Niall a ten cichy brunet to Liam K: Aha dzięki Z: O nie Matma chodż ........ i tak mam już u nauczycielki przejebane chodż (i biegł ciągnąć mnie za rękę) Weszlismy do klasy a nauczycielka powiedziałą N: Malik już prowadzisz nową uczennicę do kozy Zostajecie po lekcjach ! Malik na miejsce ......... usiądż pomiędzy Harrym a Zaynem Ty: Dobra (Szmata) H: Mówiłem , że macie nie szaleć Ty: Podniosłam książke i jebłam go w łeb Z: Haha K: Po 10 min trzepłam blądyna siedzącego predemną wyciągając ręke po żelka chłopak rozejrzał się i dał mi kilka zelków do końca lekcji jadłam wychodząc z klasy zaczepił mnie blądasek i powiedział N: Siema jestem Niall Horan (i słodziutko się uśmiechnoł) Ty: A ja jestem .......... ............  N: Chodż na stołówkę teraz jest obiad! ! Ty: Z tego co wiem to jesteś żarłoczkiem N: To mało powiedziane a teraz chodż bo się spóżnimy ! Ty: Okej już idę N: Usiądziesz ze mna przy stole Ty:  Niewiem zależy z kim jeszcze siedzisz N: Z Zaynem , Louisem , Liamem i Harrym Ty: Nie ma mowy jak jest tam loczek to w żadnym wypadku N: No chodż jak będzie cie wkurazł to trzepne go no pliss fajna jesteś Ty: No Oki ! <3  -H: Ty Liam widziałes gdzies Nialla i ............ ? L: Ja ostanio widziałem ........ jak gadała z Niallem przy sali od Matmy Lou: O patrz Niall przystawia sie do Blądi Z: Chłopaki dajcie spokój ja z nią pale , Lou prubóje ją żartami poderwać a ty Harry prubójesz być jak zawsze sexi .  A Liam . ....Yyyy L: Ja jej nie podrywam wygląda na sympatyczna dziewczyne chcem się z nią zaprzyjażnić H: Ale Niall jest szybszy i uroczy więc mamy małe szanse - N: No Hej chłopaki chyba sie nie obrazicie jak ....... z nami zję Wszyscy: Nie co ty ! L: ......... opowiec nam cos o sobie jak tu trafiłaś i wogóle . Ty: Więc moi rodzice się rozwiedli i mama nic nie chciała mieć wspólnego z tym miejscem gdzie to wszystko przeżyła z ojcem i znalazła w tym miescie dom więc nie miałam wyjścia musiałam chodzić ti do szkoły H: Ja tam się ciesze , że chodzisz tu do szkoły Ty: Hahah Harry nie myśl sobie nie jestem łatwa do zdobycia chociaż mimo że jestem tu 1 dzień dziękuje , że nie jesteście przeciwko mnie bo jak narazie znam w tej szkole tylko was wieczorem poznam moje współlokatorki . Z: Aha Spx ! Lou: A można wiedzieć ile masz lat ? Ty: Mam 18 lat a wy ? Lou: Jestem najstarszy mam 21 Harry ma 18 a Liam Niall i Zayn mają po 19 Ty: Aha spoko a Nialler zawsze jak je to tak od świata się odrywa Z: Szczerze żec biorąc to tak Ty: Haha to troche dziwne H: Uwierz nie troche - 3 god póżniej po lekcjach - N: Hej ......... poczekaj ! Ty: O Niall co jest ? N: Umówimy się dzisiaj do kina ? Ty: Ale na randkę ? N: No można tak powiedzieć Ty: A można wychodzić ze szkoły myślałam że tylko u niedziele N: Można w każdy dzień ale on 17:00 Ty: Aha to spoko wpadnij po mnie o 17:15 N: Okej (Wkońcu znalazłem fajną laske która lubi jeść mimo że jest chuda lubi sport i kocha się przytulac mam nadzieje że coś z tego będzie) . /Horanowa